Pandread, Ten Który Przekracza Granice

Motto: „Nie każda ciemność jest pusta. Nie każda cisza milczy.”

W czasach, gdy Księgi jeszcze szeptały w mroku, a druk nosił w sobie ślady magii, pojawił się On – Pandread, Twórca Opowieści i Płomienny Głos Abyssos.

Zna go każde pióro, które choć raz dotknęło pergaminu przeklętej historii. Nazywają go Najmroczniejszym Redaktorem Abyssos – choć sam nie tylko redaguje, lecz przede wszystkim tworzy. Jego trzy autorskie księgi są niczym portale do światów, gdzie groza staje się modlitwą, a fantastyka – odbiciem ludzkich lęków. Pandread nie pisze, by opowiedzieć. Pisze, by przywołać. Dlatego nosi też tytuły: Spawacza Marzeń – tego, który łączy sen z rzeczywistością, i Włóczęgi Wśród Gwiazd – bo jego wyobraźnia nigdy nie osiadła w jednym uniwersum.

Z długich cieni miasta Abyssos, skrytego wśród stert manuskryptów i popiołów błędów językowych, wyłania się w czarnych spodniach, z dredami jak runy pradawnej magii. W jego oczach widać odbicie pól bitewnych i cyfrowych plansz – bo kocha strategie, w których jeden ruch może ocalić lub zgubić świat.

Nie ma miejsca, które byłoby dla niego zbyt dalekie – wystarczy, że Kijankobus zatankowany jest snem i determinacją. To właśnie tym pojazdem przemierza ziemie eventowe, prowadząc Abyssos ku nowym przygodom – od hal konwentowych po zagubione biblioteki, gdzie książki przemawiają tylko do nielicznych.

Ale Pandread to także ten, który niesie opowieść dalej. W mediach społecznościowych tka sieci słów i wizji. Jego posty są zaklęciami, a relacje – rytuałami, dzięki którym świat wie, że literatura żyje i krąży, gotowa do ponownego narodzenia. To on odpowiada za promocyjny puls Abyssos, sprawiając, że wydawnictwo nie tylko istnieje – ale oddycha, tańczy i przemawia.

U jego boku stoi Sioł – Strażniczka Domowego Ognia, Łagodny Biomechi Harmonii i jedyna istota, która potrafi Pandreada wyciszyć, gdy w głowie grają mu jednocześnie deadline, trzy pomysły i cztery terminy wysyłki.

Mówią, że Pandread nie śpi – tylko zamyka oczy, by lepiej słyszeć głosy opowieści. Mówią, że nie pracuje – lecz czaruje. Mówią, że jego imię wyryte jest w języku, którego jeszcze nie poznaliśmy, ale który pewnego dnia zrozumiemy, gdy otworzymy właściwą książkę.