Bartosz Matkowski – Szczurze harce + zakładka 3D
Bartosz Matkowski – Szczurze harce + zakładka 3D

Jest rok 1916, środek pierwszej wojny światowej, trwa bitwa pod Verdun. Niemiecki batalion szturmowy pod wpływem żądnego sławy majora Matthiasa rzuca się do kolejnego już natarcia na francuskie pozycje. Wśród nich jest Reinhard i Ingo, dwójka przyjaciół, którzy przemaszerowali wspólnie całą Europę. Pod wpływem błędu w ocenie możliwości oddział grzęźnie w błocie ziemi niczyjej i zostaje zdziesiątkowany przez obrońców. Nad teatrem wojennych zmagań, po relokacji batalionu, niebo spowija gęsta chmura dymu. Bohaterowie zauważają, że obłok przybiera kształt złowrogiego Czarnego Szczura. Wkrótce kadrę dowódczą dotyka szaleństwo, a nad szeregowymi żołnierzami zawisa widmo obłędu. Tymczasem zbliża się francuska kontrofensywa. Zanurz się w ponure […]

previous arrow
next arrow

Pandread, Ten Który Przekracza Granice

Motto: „Nie każda ciemność jest pusta. Nie każda cisza milczy.”

W czasach, gdy Księgi jeszcze szeptały w mroku, a druk nosił w sobie ślady magii, pojawił się On – Pandread, Twórca Opowieści i Płomienny Głos Abyssos.

Zna go każde pióro, które choć raz dotknęło pergaminu przeklętej historii. Nazywają go Najmroczniejszym Redaktorem Abyssos – choć sam nie tylko redaguje, lecz przede wszystkim tworzy. Jego trzy autorskie księgi są niczym portale do światów, gdzie groza staje się modlitwą, a fantastyka – odbiciem ludzkich lęków. Pandread nie pisze, by opowiedzieć. Pisze, by przywołać. Dlatego nosi też tytuły: Spawacza Marzeń – tego, który łączy sen z rzeczywistością, i Włóczęgi Wśród Gwiazd – bo jego wyobraźnia nigdy nie osiadła w jednym uniwersum.

Z długich cieni miasta Abyssos, skrytego wśród stert manuskryptów i popiołów błędów językowych, wyłania się w czarnych spodniach, z dredami jak runy pradawnej magii. W jego oczach widać odbicie pól bitewnych i cyfrowych plansz – bo kocha strategie, w których jeden ruch może ocalić lub zgubić świat.

Nie ma miejsca, które byłoby dla niego zbyt dalekie – wystarczy, że Kijankobus zatankowany jest snem i determinacją. To właśnie tym pojazdem przemierza ziemie eventowe, prowadząc Abyssos ku nowym przygodom – od hal konwentowych po zagubione biblioteki, gdzie książki przemawiają tylko do nielicznych.

Ale Pandread to także ten, który niesie opowieść dalej. W mediach społecznościowych tka sieci słów i wizji. Jego posty są zaklęciami, a relacje – rytuałami, dzięki którym świat wie, że literatura żyje i krąży, gotowa do ponownego narodzenia. To on odpowiada za promocyjny puls Abyssos, sprawiając, że wydawnictwo nie tylko istnieje – ale oddycha, tańczy i przemawia.

U jego boku stoi Sioł – Strażniczka Domowego Ognia, Łagodny Biomechi Harmonii i jedyna istota, która potrafi Pandreada wyciszyć, gdy w głowie grają mu jednocześnie deadline, trzy pomysły i cztery terminy wysyłki.

Mówią, że Pandread nie śpi – tylko zamyka oczy, by lepiej słyszeć głosy opowieści. Mówią, że nie pracuje – lecz czaruje. Mówią, że jego imię wyryte jest w języku, którego jeszcze nie poznaliśmy, ale który pewnego dnia zrozumiemy, gdy otworzymy właściwą książkę.